Menu

Grupa NDG

Lider w branży outsourcingu

Zadzwoń

89 615 33 40

Blog

Przydatne informacje dla obecnych i przyszłych przedstawicieli medycznych, farmaceutycznych i handlowych.

Mało która firma dziś nie ma profilu na Facebooku, bardzo często przedsiębiorstwa mają również konta w innych serwisach społecznościowych. Podobają Ci się posty Twojej firmy i chętnie udostępniasz treści z firmowego profilu? A może wręcz przeciwnie – uważasz, że są nieciekawe lub w ogóle ich nie obserwujesz?

Udostępnianie i tworzenie firmowych treści

Z reguły szefowie nie mają nic przeciwko publikowaniu informacji ogólnodostępnych na profilu firmy. Niektóre firmy wręcz wychodzą z założenia, że pracownicy powinni „lubić” profil firmowy, a udostępniane tam treści publikować również na swoich tablicach. Żywo do tego zachęcają, a w niektórych przypadkach za to dodatkowo wynagradzają.

Zgodnie z polskim prawem, pracodawca nie może wymagać od pracownika założenia konta w mediach społecznościowych, o ile nie wynika to z obowiązków pracowniczych. Nie może też ingerować w treści zamieszczane w jego postach.

Czasami zdarza się, że przełożeni wymagają od pracowników, żeby byli bohaterami fotek z firmy, by pokazać jej „ludzką” twarz i niekiedy można napotkać managera lub kierownika zespołu, którzy biegają pomiędzy pracownikami z telefonem lub aparatem w ręce. Nie musisz się na to zgadzać, jeśli nie masz ochoty. Zawsze możesz też poprosić administratora profilu o usunięcie zdjęcia, na którym się znajdujesz.

Publikacja zdjęć i informacji z życia firmy

Jeśli chodzi o publikację własnych treści nawiązujących do życia firmy… rodzi się problem. Najczęściej szefostwo nie zwraca na nie zupełnie uwagi, dopóki nie wybuchnie żadna afera. Ci bardziej przezorni szefowie wolą, żeby o firmie nie pisać na prywatnych profilach – jeśli post nie powstał spod palców firmowego mistrza marketingu, przełożeni (niekoniecznie bezpodstawnie!) obawiają się wycieku ważnych informacji (np. pracownik nie zauważy, że na fotkę „załapała się” zapisana tablica).

Trzeba też pamiętać, że – pomimo że z mediów społecznościowych korzystasz w swoim wolnym czasie – często będziesz postrzegany jako „wizytówka” swojej firmy. Szefostwo może więc obawiać się, że… zaszkodzisz wizerunkowi przedsiębiorstwa.

Zgodnie z przepisami pracę można stracić za wystawianie na szwank wizerunku firmy. Co to oznacza? Tak naprawdę wszystko: wystarczy zestawienie niewłaściwych opublikowanych treści z podaną w informacjach o sobie nazwą firmy.

Zanim opublikujesz – pomyśl

Najlepiej już na samym początku pracy w danej firmie zapytać, jaki jest stosunek przełożonych do social mediów pracowników. I nawet jeżeli deklarują oni, że ta kwestia jest im obojętna, nie warto publikować treści spontanicznie i bez zastanowienia – gdy nie przypadną one do gustu szefa lub narażą na szwank wizerunek firmy, obojętność może nagle szybko stopnieć i zmienić się w gniew!

Na to, co publikujesz, musisz uważać zwłaszcza wtedy, kiedy wśród znajomych posiadasz swojego przełożonego lub innych współpracowników. Jeśli jednak dojdzie do naruszenia wizerunku, nieposiadanie szefa w znajomych nie wystarczy.